Lustereczko powiedz przecie

Orędownicy ludzkiej supremacji w świecie zwierząt tracą terytoria od kilku dziesięcioleci. Co rusz zdarzają się doniesienia ujawniające zachowania narzędziowe lub inne przejawy świadomości i inteligencji w świecie zwierząt. Jedną z takich umiejętności, dostępnych ludzkim dzieciom od drugiego roku życia, Naczelnym, Waleniom,  niektórym innym ssakom oraz ptakom, jest rozpoznawanie swojego odbicia w lustrze. Ostatecznym dowodem na to jest test polegający na ukradkowym oznaczeniu farbą lub naklejką i obserwacji czy zwierzę zareaguje próbując dotknąć lub usunąć znak. Jednak nawet w codziennych obserwacjach daje się zauważyć, że istoty mające świadomość własnej aparycji i zrozumienie działania lustra, zachowują się przed lśniącą taflą w sposób odmienny niż w obliczu innych osobników własnego gatunku. I właśnie taka odmienność zachowania zwróciła uwagę grupy badaczy z Uniwersytetu Tampa na Florydzie, obserwujących Manty czyli diabły morskie – te same, które tak wdzięcznie wyskakują z wody. Manty, szczycące się największym pośród ryb mózgiem, podpływają do lustra, wyginają w niecodzienny sposób swoje płetwy, wykręcają pętle, a co najbardziej niezwykłe, wypuszczają pęcherzyki powietrza. W taki sposób manty nie zachowują się jeżeli nie przepływają przy lustrze, a już na pewno nie wobec innych mant. Oczywiście nie można póki co mieć pewności, że obserwowane zachowania stanowią dowód na samoświadomość tych pięknych ryb, jak zauważył oponent, Gordon C. Gallup z Uniwersytetu w Albany, który wprowadził do nauk biologicznych „test lustra”. Mogą to być reakcje znamionujące ciekawość, co samo w sobie też dobrze świadczyłoby o tych rybach. Dopóki nie przeprowadzi się większej liczby testów z lustrami, projekcją innych obrazów, a także monitorowaniem czynności mózgu mant, nie będziemy mieć pewności, że ryby te wyginając ciało przed lustrem myślą sobie „świetnie dziś wyglądam”.

Film z oryginalnej publikacji w Journal of Ethology

Manty są dosyć trudnymi obiektami badań laboratoryjnych głównie z uwagi na rozmiary, jednak skoro u nich zaobserwowano takie zachowania, należy spodziewać się ich także u innych ryb. I to właśnie udało się zespołowi z Uniwersytetu Osaka, którzy w ubiegłym tygodniu ogłosili wyniki swojego eksperymentu ze znanymi nam z innej notki wargatkami. Wpierw zauważono zachowania sugerujące, że rybki przeglądały się w lustrze; ich reakcje były odmienne niż w przypadku spotkania innego osobnika bądź oglądania go przez szybę. W drugiej części eksperymentu rybki, którym przyklejono barwną kropkę po ujrzeniu swego odbicia szukały miejsca o które mogłyby się wytrzeć i sprawdzały w lustrze efekt swoich działań. Nie zaobserwowano ocierania się u tych, które oznakowano naklejką bezbarwną. Wargatki oznakowane barwnymi i bezbarwnymi naklejkami, ale nie mające dostępu do lustra, nie reagowały na obecność naklejki. Wyniki tych obserwacji opublikowano w serwisie bioRxiv, który nie jest recenzowanym czasopismem naukowym,* ale autorzy dają do zrozumienia, że to tylko kwestia czasu, by praca przeszła ścieżkę krytycznych recenzji oceniających rzetelność prezentowanych badań i ukazała się w którymś szanowanym periodyku.

A my utrwalajmy sobie przeświadczenie, że ryby nie są jedynie automatami do powielania genów i swój rozum mają. Odradzam jednak prezentowanie luster każdej napotkanej rybie. Wiele z nich, szczególnie gatunki terytorialne, będą miały skłonność do walki z “przeciwnikiem”. Plotki o bojownikach syjamskich, które w ten sposób potrafią się zabić, nie są przesadzone.

Tomasz Kijewski

wargatek lustro
Ilustracja przedstawiająca część eksperymentu Japończyków pochodzi z ich publikacji w bioRxiv.

 

* Dlaczego recenzowanie w nauce jest takie ważne możecie przeczytać na blogu mojej koleżanki.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

  1. Ari, D. P. D’Agostino; Contingency checking and self-directed behaviors in giant manta rays: Do elasmobranchs have self-awareness? Journal of Ethology; May 2016, Volume 34, Issue 2, pp 167–174
  2. Kohda i inni: Cleaner wrasse pass the mark test. What are the implications for consciousness and self-awareness testing in animals?; bioRxiv, the preprint server for Biology 2018

 

Zdjęcie wargatka w nagłówku pochodzi z domeny publicznej.

 

Advertisements

Kooperacja

W badaniach behawioralnych bardzo często zrównuje się pojęcia kooperacji i wdzięczności. Uznano na przykład że strzępiele Serranus tortugarum, które są obojnakami, przystępują do kooperacji gdy zapładniają ikrę partneru* jednocześnie oferując onu* własną ikrę do zapłodnienia. Wygląda to na prostą i oczywistą strategię, chociaż powiązane jest ze swoistymi pertraktacjami dotyczącymi ilości składanej ikry, by nikt nie zainwestował w ten przelotny związek więcej drogocennej ikry niż partneru.

Serranus_tortugarum
Strzępiel Serranus tortugarum Żródło: Wikimedia commons

Najprostszym i najpopularniejszym sposobem kooperacji jest nękanie drapieżnika. Każde zwierzę robi to odruchowo w obronie siebie i swoich bliskich, a zsumowana odwaga całej, często wielogatunkowej grupy,  sprawia że agresor oddala się starając się zachować resztki godności.

Ale myśląc o kooperacji oczekujemy bardziej złożonych strategii, które opierając się na zrównoważonej wzajemności powiązane są z planowaniem. I jak się słusznie domyślacie, rybom zdarza się podejmować tego typu działania.

Za taką dojrzałą kooperację można uznać działania Neolamprologus obscurus, pielęgnic z jeziora Tanganika. Ryby te współpracują w niewielkich grupach dowodzonych przez samicę alfa, wykopując w dnie sporych rozmiarów norki. Niby nic szczególnego, bo liczne gatunki wolą mieszkać w wykopanych gniazdach, gdzie chronią się przed drapieżnikami i wychowują potomstwo. Jednak norki N. obscurus wyróżniają się sporym nadmetrażem, nawet jeśli uwzględnić do 10 mężów i młodocianych samic które je zamieszkują, pomagając przywódczyni w obronie wylęgu. Głębokie wykopy tworzone kolektywnie pełnią funkcję pułapek, do których chowają się krewetki – ulubiony pokarm N. obscurus. Skorupiaki usiłują tam ukryć się przed drapieżnikami; im większa norka tym więcej ich tam włazi, a na dnie czyhają gotowe na posiłek rybki.

Neolamprologus obscurus akwa-mania mud pl
Neolamprologus obscurus. Źródło: Akwa-mania.mud.pl

Skrzydlice, jako aktywni łowcy rozwinęły system polowania, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawał się być jedynie domeną wyższych kręgowców, w szczególności drapieżnych ssaków. Dzisiaj nie jest to już taką rewelacją, chociaż skrzydlice podbiły stawkę i o tym traktuje praca opublikowana przez Oonę Lönnstedt w 2014 roku. Wzmiankowana już kiedyś badaczka, podczas swojej pracy na Uniwersytecie w Townswille w Australii zaobserwowała podczas wielogodzinnych obserwacji w naturze i w systemach akwaryjnych jak skrzydlice przy pomocy specyficznych gestów zwołują się na łowy. Warto zaznaczyć, że nie są to ryby żyjące w stadach czy watahach, i co ciekawsze – kooperacja nie jest ograniczona do jednego gatunku.** Ot, gdy skrzydlica zamierza coś przekąsić i namierzy grupę potencjalnych ofiar, nie przystępuje do ataku, tylko odpływa by znaleźć wspólnika lub wspólników. Znalazłszy inną skrzydlicę,  zatrzymuje się przed  nią i rozpościera płetwy piersiowe, wymachując przy tym na boki płetwą grzbietową. Następnie zwija i unosi na przemian płetwy piersiowe, a gdy zaczepiona ryba odpowie takim samym gestem, płyną razem w poszukiwaniu kolejnego wspólnika lub w stronę przyszłego posiłku. Razem osaczają grupę mniejszych ryb i rozpościerając płetwy piersiowe zagradzają im drogę ucieczki, przypierając do rafy. Gdy atakują, starają się dopilnować, by każdy z uczestników napaści miał sprawiedliwy udział w posiłku chociaż w 80% przypadków w pierwszej kolejności pożywia się inicjator akcji. Ta konkluzja stanowi nowość w badaniach kooperacji u ryb, gdyż rok wcześniej w Nature opublikowano pracę, gdzie opisane zostały strategie zbiorowych polowań strzępieli, które nie tylko komunikują się ze sobą w sprawie łowów, ale także potrafią zaprosić do spółki mureny. Jednak w tych zespołach moment ataku wytycza koniec dyplomacji – każda ryba łapie ile zdoła nie bacząc na zasługi towarzyszy w organizacji polowania.

skrzydlica MC_Rotfeuerfisch
skrzydlica © MC_Rotfeuerfisch

 

* określenia „partneru”, „onu” nie są częścią hermetycznego języka biologii. Zapożyczyłem je z powieści „Perfekcyjna niedoskonałość” Dukaja, gdzie funkcjonują byty co prawda nie obupłciowe, a pozbawione jakiejkolwiek płciowości.

 

**  Gatunków skrzydlic jest około 30.

Ilustracja w nagłówku pochodzi ze strony http://cafeneauadetraduceri.ro

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

Hart M.K. i inni: Partner fidelity and reciprocal investments in the mating system of a simultaneous hermaphrodite; Behavioral ecology 2016

Oona M. Lönnstedt i inni; Lionfish predators use flared fin displays to initiate cooperative hunting; Biology letters 2014

Tanaka, H. i inni: Helpers increase food abundance in the territory of a cooperatively breeding fish, Behavioral Ecology and Sociobiology 2018

Vail A.L. i inni; Referential gestures in fish collaborative hunting; Nature Communications 2013

Najszybciej dojrzewający kręgowiec

Fenomen tej niewielkiej rybki, zagrzebki (Nothobranchius furzeri) pozwala zachwycić się i zadumać nad twardością życia i zaskakującymi rozwiązaniami ewolucyjnymi.

Niezwykła strategia życiowa zagrzebek, które żyją w kałużach pojawiających się podczas pory deszczowej na afrykańskiej sawannie, dotyczy czasu jaki jest im dany nim nastąpi pora sucha. Życie w kałuży pośród sawanny jest intensywne do tego stopnia, że ten gatunek zdobył uznanie jako najszybciej dorastający z kręgowców. Co prawda ikra zagrzebana w wyschniętej ziemi czeka na odpowiednie warunki przez całą porę suchą, ale w tym czasie nie zachodzą w niej praktycznie żadne procesy biologiczne*. Taka ikra pełni funkcję nasion, które dopiero w obecności wody “kiełkują” uwalniając półcentymetrowe larwy. Od tej chwili dla N. fuzeri zaczyna się wyścig z czasem. Zaledwie w ciągu dwóch tygodni rybki odbywają tarło by zdążyć zdeponować ikrę w dnie i nie przeżywają kolejnej pory suchej. Nawet gdy zaistnieje szansa dłuższego cieszenia się życiem, na przykład w akwariach ośrodków naukowych, matuzalemowie tego gatunku dożywają maksymalnego wieku 4 lat.

Nothobranchius furzeri zagrzebka starzenie Platzer Englert Trends in Genetics
Ilustracja przedstawia wygląd zagrzebek z długowiecznego rodu w różnym wieku. Zdjęcia pochodzą z publikacji Platzer i Englert 2016.

Ta niezwykła właściwość powiązana jest, a w zasadzie wynika z szeregu mocy specjalnych w jakie ewolucja wyposażyła te ryby**. Obok mechanizmów zapewniających odporność na wysuszenie i wysokie zasolenie, rozwijające się embriony dysponują odpornością na niedostatek tlenu i są w stanie niemal całkowicie zatrzymać procesy życiowe nie jeden, ale trzy razy podczas rozwoju w jaju. Dzięki temu gotowe już larwy mogą trwać w fazie diapauzy w osłonkach jajowych w pełni gotowości na pierwsze opady. Żeby zaś dobrze wykorzystać krótki czas gdy środowisko oferuje możliwość popływania, w rozwoju tych rybek uległy zmianie procesy migracji komórek, a pośpieszność podziałów i intensywność metabolizmu wspierana jest bardzo wydajnym systemem naprawy DNA. Jeżeli pora deszczowa trwa wystarczająco długo, zagrzebki są w stanie przejść cały rozwój bez przerw, starając się upchnąć kolejne pokolenie (lub dwa) w jednym sezonie deszczowym. Te właściwości mają dla badaczy nie tylko ogromną wartość poznawczą, ale dają obietnice głębszego wglądu w procesy różnicowania komórek i rozwoju technik bioinżynierii, dla której świętym Graalem jest skuteczne wytwarzanie spersonalizowanych narządów do przeszczepów.

Proces starzenia również jest centrum zainteresowania licznych grup naukowców. Możliwość zbadania zmian aktywności genów w tak krótkim czasie jak życie zagrzebek jest kuszącą perspektywą dla badań zmierzających do identyfikacji genów mających wpływ na przebieg i tempo procesów starzenia kręgowców. Szczególnie gdy wyraźnie daje się zidentyfikować rody tych ryb o zróżnicowanej maksymalnej długości życia. Gdy uda się wyłowić geny którymi różnią się rody zagrzebkowych matuzalemów od rodów dożywających ledwie roku i określić funkcje tych genów, może stać się możliwym podjęcie skutecznej walki ze schorzeniami i dysfunkcjami towarzyszącymi starzeniu się ludzi. Wszak w każdym z nas ukryta jest ryba.

* Taki stan fizjologiczny nazywany jest diapauzą. Wśród roślin i bezkręgowców jest całkiem powszechny, ale u kręgowców zdarza się tylko u nielicznych gatunków karpieńcowatych. Bohater dzisiejszej notki jest ekstremistą pośród tej grupy.

** Krewnym zagrzebek, również należącym do rzędu karpieńcowatych (Cyprinodontiformes) jest strumieniak , który także jest nietuzinkową rybą.

Tomasz Kijewski

Obrazek w nagłówku przedstawia parkę zagrzebek. © FLI/Nadine Grimm

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

Wyszukaj nazwę “Nothobranchius furzeri” w serwisie Science Daily

Naumann B. i Englert C.: Dispersion/reaggregation in early development of annual killifishes: Phylogenetic distribution and evolutionary significance of a unique feature; Developmental Biology 2018

Platzer M. i Englert C.: Nothobranchius furzeri: A Model for Aging Research and More; Trends in Genetics 2016

Reichard M. i inni: Turquoise killifish; Current Biology 2015

Sahm A. i inni: Outgroups and Positive Selection: The Nothobranchius furzeri Case; Trends in Genetics 2016

Vrtilek M. i inni: Extremely rapid maturation of a wild African annual fish; Current Biology 2018

 

 

Ryba modna

Drodzy Państwo,

w sezonie ogórkowym, z racji urlopów Autorów oraz ich niechęci do napotnego wysiłku, kontynuujemy kącik modowy.

Ryba Sport albo Ryba Nike

12376387_942356609191013_1908943118437607939_n

Urocza, prawda? Niestety nic nie wiemy o tym, czy te konkretne buty są dedykowane wędkarzom lub akwarystom.

Obrazek ze strony: http://www.watergremlin.com/nike-fish-shoes/

 

Te oczy mogą

Ryby z rodziny Latarnikowatych (Priacanthidae) mogą wyglądać na permanentnie zdziwione, ale ewolucja nie dla krotochwili wyposażyła je w oczy o średnicy przekraczającej czasami połowę długości ich głowy.

latarnik researcharchive.calacademy.org
Zdjęcie ze strony researcharchive.calacademy.org

Latarnikowate żyją w tropikalnej strefie Atlantyku, Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego. Żywią się skorupiakami, głowonogami i mniejszymi rybami wędrując za nimi w nocy ku górnym warstwom oceanu, a w dzień schodząc na głębokość do 500m, gdzie panuje niemal absolutna ciemność. I to jest główna przyczyna dla której ich oczy stały się tak wielkie. Innym ważnym przystosowaniem jest błona odblaskowa (tapetum lucidum), która wyściela dno oka. To rozwiązanie jest powszechne u bezkręgowców i kręgowców, szczególnie tych które polują w nocy lub bywają ofiarami nocnych drapieżników. Właśnie dzięki tapetum lucidum możemy obserwować w świetle latarki intensywny odbłysk oczu psów, jeleni czy krokodyli*. Błona odblaskowa zbudowana jest z komórek zawierających zorganizowane strukturalnie substancje odbijające światło, takie jak trójglicerydy, barwniki czy kwas moczowy. Jednak najbardziej efektywnym lustrem wydaje się krystaliczna guanina, która u latarnikowatych ułożona jest w 18 – 27 warstwach poprzedzielanych cytoplazmą, a wielkość przerw precyzyjnie odpowiada ¼ długości fali świetlnej (640nm) docierającej w głębiny, dzięki czemu lustro jest jeszcze bardziej efektywne.

Latarnik Priacanthus tayenus by Randall, J.E.
Latarnik Priacanthus tayenus © Randall, J.E. zdjęcie z domeny publicznej

 

* Człowiek, jak i wszystkie naczelne, kangury i np. wiewiórki, jest pozbawiony tapetum lucidum. To dlatego na nocnych zdjęciach nasze oczy świecą słabo i na czerwono.

 

Zdjęcie w nagłówku: © Victor Núñez; http://www.checkthesea.com

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

 

Ollivier F. J. i inni: Comparative morphology of the tapetum lucidum (among selected species); Veterinary Ophthalmology 2004

Wang R.T. i inni: Studies on the Eyes of Bigeyes (Teleostei Priacanthidae) with Special Reference to the Tapetum Lucidum; Proc. R. Soc. Lond. B 1980

Starnes W.C. Priacanthidae, bigeyes; FAO

Fishbase

 

Ryba która odkryła marketing

Dumne dwunogi z rzędu naczelnych roszczą sobie prawa do tytułu największego osiągnięcia ewolucji zupełnie bezpodstawnie. Jedna po drugiej padają tezy o wyjątkowych zdolnościach  naszego gatunku do tworzenia społeczeństw, narzędzi, komunikacji, inteligencji, kooperacji czy strategii. Jeśli chodzi o wpływ na biosferę, to ambitnie ścigamy sinice w konkurencji zmiany składu atmosfery. Dla przypomnienia – jakieś 2,5 mld lat temu masowy rozwój bakterii fotosyntetyzujących – sinic właśnie – doprowadził do zatrucia atmosfery tlenem i fundamentalnej zmiany warunków życia na planecie. Ale wróćmy do tematu.

Na każdym chyba uniwersytecie jest wydział lub chociaż katedra marketingu. Jakże to ludzki wynalazek, dzięki któremu każdy czuje się raz hołubiony, kiedy indziej nabijany w butelkę, oszukiwany. A okazuje się, że podobnie jak inne nasze „wyjątkowe” zdolności, marketing mógł powstać zanim nasi przodkowie nie tylko zeszli z drzew, ale zanim wyszli z oceanów.

Pięknym przykładem zróżnicowanych strategii marketingowych są zachowania wargatków, które pośród barwnych raf zajmują się obsługą sanitarną ryb. Każdy może liczyć na obsługę – ogromny drapieżnik, drobny zjadacz glonów, płetwonurek… Wargatki, czasami całe ich zespoły rodzinne, zajmując określone terytorium czekają na swoich klientów, którzy z ulgą i przyjemnością pozbywają się pasożytów ze skóry, skrzel i paszcz. Usuwają także zniszczone łuski i w razie potrzeby oczyszczają zranienia. Dla nich korzyść bezdyskusyjna, dla wargatków posiłek z dostawą do domu. Symbioza. Sielanka.

Wrasse the wild coast blog Gregory R. Mann
Wargatki w akcji. © Gregory R. Mann źródło: the wild coast blog 

 

A jednak wargatki to dranie. Widłonogi, pijawki, nicienie i inne tałatajstwo jakie dręczy klientów tych rafowych SPA to dla czasami za mało. Od czasu do czasu wargatek lubi sobie skubnąć skrzelko, czy kawałek zdrowej skóry. W takiej sytuacji klient może zakarbować sobie, że „w tym SPA tną okropnie”. Może zaatakować, zrobić zamieszanie, które zniechęci innych klientów, albo przynajmniej poszukać sobie innego SPA.

 

I tutaj do głosu dochodzi zróżnicowana strategia marketingowa, którą zaobserwowano podczas fascynujących badań prowadzonych zarówno w akwariach jak i w naturalnym środowisku. Jeżeli klient należy do gatunku o rozległym terytorium, wargatek będzie delikatny, zapewniając sobie lojalność klienta, który mógłby przenieść się do konkurencji. Będzie też obsługiwać takich klientów poza kolejnością gdy na usługi czeka kilka ryb. Jeżeli zaś klient ma w zwyczaju nie oddalać się zanadto i jest skazany na jednego tylko czyściciela, będzie skubany znacznie częściej. Oskubany klient często wykonuje pozorowany atak na nieuczciwego wargatka, albo zwyczajnie ucieka. Obie te sytuacje budują czyścicielowi negatywny PR i jeżeli do SPA ustawiają się kolejki ryb, kolejni klienci zwyczajnie mogą odpłynąć do konkurencji. Wobec tego wargatki znacznie rzadziej dopuszczają się oszustw przy świadkach. Innym występkiem wargatków jest podkradanie się do konkurencyjnego SPA i bezczelne skubanie klientów podczas chwilowej nieobecności właściciela. Zawsze jest szansa, że zrażeni klienci trafią do oszusta. U wargatków zaobserwowano także strategię godzenia się z klientami. Osobnik poprzednio oskubany jest traktowany przy następnej wizycie ze szczególną troską. Wargatki robią przy tym coś zaskakującego: bez wyraźnej natychmiastowej korzyści dla siebie wykonują klientowi relaksacyjny masaż grzbietu przy pomocy płetw.

wrass keoki stender reefbuilders com
Czuła opieka nad klientem. © Keoki Stehder. źródło reefbuilders.com

Wargatki (Labroides) to rodzaj ryb obejmujący 6 opisanych gatunków o podobnym wyglądzie i znaczeniu ekologicznym. Stwierdzono, że na rafach gdzie brakuje wargatków, bytuje do 37% mniej ryb i 23% mniej gatunków, a także zapływa o 65% mniej ryb spoza rafy. Z kolei w akwariach morskich są bardzo trudne w utrzymaniu wobec braku pasożytów nękających ryby. Tylko nieliczne osobniki są w stanie przestawić się na karmę akwarystyczną,

Wargatki dorastają do kilkunastu centymetrów. Ich specjalne uzdolnienia strategiczne odzwierciedlają się w odmienności mózgu – rybki te mają powiększone międzymózgowie, w którym zlokalizowane są ośrodki zawiadujące podejmowaniem decyzji.

Tutaj któtki film z wargatkami i rekinem

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

Chojnacka D. i inni: Relative Brain and Brain Part Sizes Provide Only Limited Evidence that Machiavellian Behaviour in Cleaner Wrasse Is Cognitively Demanding; PLoS One 2015

Gingins S. i inni: Mutualistic cleaner fish maintains high escape performance despite privileged relationship with predators; Proc. R. Soc. B 2017

Waldie P.A. i inni: Long-term effects of the cleaner fish Labroides dimidiatus on coral reef fish communities; PLoS One 2011

Tomasz Kijewski

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z serwisu photosous-marine.com

Smukleń pryskacz

Ta niewielka ryba z rodziny smukleniowatych pochodzi z Amazonii. Zasięg występowania gatunku obejmuje także m in. Surinam i Gujanę francuską, wobec czego niektórzy systematycy dopatrują się dwóch blisko spokrewnionych gatunków o zróżnicowanym ubarwieniu. Niezależnie od dyskusji naukowców, smuklenie (Copelia arnoldi, C. carsevennensis) mają taki sam tryb życia. Lubią trzymać się w pobliżu powierzchni wody, gdzie polują na owady i inne drobne bezkręgowce. Ładna sylwetka i barwne płetwy przyczyniły się do zainteresowania akwarystów tymi rybami, chociaż nie każdy posiadacz szklanego zbiornika jest w stanie zorganizować im optymalne warunki do rozmnażania. Smuklenie bowiem mają obyczaj składać jaja ponad wodą. W naturalnych siedliskach występują najchętniej w miejscach gdzie nad wodą zwieszają się rozmaite rośliny. Samiec wielokrotnie wyskakuje z wody, by znaleźć odpowiednie miejsce nie wyżej niż kilkanaście cm nad powierzchnią. To miejsce ogłasza swoim terytorium i broni go przed innymi samcami. Gdy pojawi się samica, która uzna go godnym partnerem, zaczyna zaczyna się niezwykłe widowisko. Wraz samcem wyskakują, przywierają brzuchem do liścia zaczepiając się płetwami brzusznymi i w ciągu kilku sekund samica składa około 10 ziaren ikry, która niezwłocznie jest zapładniana przez samca.

Copelia arnoldi
Para smukleni w trakcie tarła. Zdjęcie pochodzi z The Online Guide to the Animals of Trinidad and Tobago; Materiały edukacyjne Uniwersytetu Indii Zachodnich

Gdy liść zostanie pokryty kilkoma setkami jaj, samica odpływa, a samiec przez dwie – trzy doby pilnuje gniazda i spryskuje ikrę wodą, wychlapując ją celnymi uderzeniami ogona co 10 – 15 minut. Bywa i tak, że bardzo przystojny samiec opiekuje się kilkoma gniazdami, w których składały ikrę różne samice. Po wylęgu larwy spadają do wody i są pozostawione samym sobie.

Tutaj można obejrzeć proces składania ikry 

Akwaryści dbający o odtwarzanie warunków biotopu powinni trzymać te ryby w paludariach, gdzie nad powierzchnią wody zwisają rozmaite rośliny. Jednak nawet w standardowym zbiorniku dochodzi do tarła, a ikra bywa składana na spodniej stronie pokrywy lub na pozostających ponad wodą ścianach akwarium. Jedno o co należy zadbać, to zabezpieczenie zbiornika przed przypadkowym wyskakiwaniem ryb (łaźce to jednak nie są). Smuklenie nie mają wielkich wymagań. Dobrze czują się w grupach 8 – 10 osobników, nie wadzą się z innymi spokojnymi rybami i dobrze im się żyje w akwariach o pojemności przynajmniej 100 litrów i powierzchni 90x30cm. W wystroju akwarium dobrze sprawdzają się korzenie i liczne rośliny, także takie które pływają na powierzchni. Woda powinna być lekko kwaśna* i miękka, preferowana temperatura 20 – 28°C. W ogólnym zbiorniku trudno jest wychować młode, i dotyczy to większości gatunków ryb. Dlatego jeżeli nie mamy mnóstwa zakamarków i dobrej bazy pokarmowej, tarlaki powinny przystąpić do dzieła w dedykowanym akwarium, z którego usuwa się samicę po tarle, a samca po wykluciu młodych. Dla maleństw najlepszym pokarmem są pierwotniaki i artemia. Oba rodzaje tego pokarmu łatwo jest hodować, a chociaż puszka przetrwalników artemii kosztuje kilkadziesiąt złotych, można uzyskać z niej żywy pokarm przez ponad 20 lat od zakupu, o czym niedawno się przekonałem wygrzebawszy pradawną puszkę z lodówki.

 

* Popularne preparaty lub torf do obniżania pH w akwariach mogą łatwo zostać przedawkowane, co doprowadzi do poparzenia ryb. Warto zainwestować w testy pH lub papierki lakmusowe, a zakwaszanie wody prowadzić uzbieranymi podczas spaceru szyszkami olchowymi. Jedna na 10 litrów wody utrzymuje odpowiednie parametry przez około 3 tygodnie. Obecność paru muszelek w akwarium będzie stabilizować pH na zasadzie buforowania, chociaż sprzyja zwiększaniu twardości wody.

Tomasz Kijewski

 

Żródła:

The University of the West Indies, St. Augustine, Trinidad and Tobago

Seriously fish

Akwa – mania