Ryba z przyssawką

Autostopowicz w legendzie sprzed dwóch tysiącleci.

Hitem pierwszego stulecia naszej ery było obuwie skrojone z uwzględnieniem różnic między prawą a lewą stopą. Podeszwa uszyta z wielu warstw skóry, podbita była ćwiekami, a podbicie stopy i staw skokowy owinięte były rzemiennymi pasami . W sezonie zimowym dołączano do nich cholewki ze skóry lub futra; w warunkach bitewnych cholewki były metalowe. Takie glany z czasów rzymskich. Nazywano je Caligae. Jeżeli ta nazwa brzmi znajomo, to nic dziwnego. Syn Gaiusa Claudiusa Druzusa,  Cezara Germanicusa jako dziecko często paradował w takim właśnie obuwiu, używanym podówczas przez legionistów nad Renem i stąd wzięło się jego przezwisko – Kaligula. Cesarz po objęciu władzy wprowadził szereg reform sprowadzających się do poszerzenia wolności politycznej w Rzymie, jednak prawdopodobnie wskutek zapalenia mózgu, albo pod wpływem własnej władzy rychło oddał się rozpuście i okrutnym rozrywkom. I z całą pewnością spotkał na swej drodze (talerzu) wiele ryb, ale bohater dzisiejszej notki występuje w podaniu historycznym z ostatniej podróży Kaliguli. Otóż, w styczniu 41 roku, podczas rejsu do Antium jego statek miał w niewyjaśniony sposób zatrzymać się pośród morza. Dopiero wyznaczony przez władcę marynarz zanurkowawszy odnalazł i usunął przyczynę tego stanu rzeczy – podnawkę. Powiadają, że być może ryba chciała uratować władcę, który po dotarciu do celu podróży został zasztyletowany.

Ryba ta, zwana także remorą nie zasłużyła sobie na taką sławę. Nie ma ani sił ani celu w powstrzymywaniu statków. Po prostu wozi się, rzecz jasna niekoniecznie pod kadłubami. Podnawki widuje się przyczepione do wszelkich istot posiadających dość sztywną okrywę ciała, od rekinów po wieloryby i żółwie morskie. Pewnie dzięki temu można je spotkać we wszystkich oceanach z wyjątkiem stref polarnych. Super-moc podnawki stanowi przyssawka, która umieszczona jest na górnej części głowy i stanowi przekształconą płetwę grzbietową, z rozdwojonymi i spłaszczonymi promieniami, które odpowiadająca zwiększenie tarcia, oraz wałem mięśniowo skórnym pełniącym funkcję uszczelki*. Co ciekawe, młodociane remory mają względnie normalną płetwę grzbietową i ulegają metamorfozie dopiero po przejściu okresu larwalnego. Zauważono że kształt ich szczęk i zębów wskazuje na to, że jako larwy pasożytują na skrzelach innych ryb, chociaż dotychczas nie przyłapano młodocianej remory na gorącym uczynku.

remora

Zdjęcie pochodzi z serwisu wired.com

Ekolodzy badający remory żywo dyskutują o tym jak nazwać relację między „nosicielem” i „autostopowiczem” – czy jest to symbioza z obopólną korzyścią, współbiesiadnictwo, czyli żywienie się resztkami pożywienia gospodarza, czy pasożytnictwo. Przyznać jednak trzeba, że z pewnością zwiększają opory hydrodynamiczne swoich nosicieli.

Ale remory nic sobie z tego nie robią – to skubną pasożyta ze skóry wieloryba lub skorupiaka z poszycia statku, to uszczkną coś z rekiniego posiłku, ale chyba zwyczajnie cieszą się darmową podróżą. Chyba że nosiciel mając ich dość wyskakuje z wody by je oderwać. Albo próbują zmienić bieg historii. 😉

 

* Tego typu rozwiązanie pojawiło się także u innych ryb, chociaż u taszy lub babek przekształceniu uległy płetwy piersiowe.

 

Źródełka:

Wired.com

Wikipedia

Fishbase

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s