Ryba która odkryła marketing

Dumne dwunogi z rzędu naczelnych roszczą sobie prawa do tytułu największego osiągnięcia ewolucji zupełnie bezpodstawnie. Jedna po drugiej padają tezy o wyjątkowych zdolnościach  naszego gatunku do tworzenia społeczeństw, narzędzi, komunikacji, inteligencji, kooperacji czy strategii. Jeśli chodzi o wpływ na biosferę, to ambitnie ścigamy sinice w konkurencji zmiany składu atmosfery. Dla przypomnienia – jakieś 2,5 mld lat temu masowy rozwój bakterii fotosyntetyzujących – sinic właśnie – doprowadził do zatrucia atmosfery tlenem i fundamentalnej zmiany warunków życia na planecie. Ale wróćmy do tematu.

Na każdym chyba uniwersytecie jest wydział lub chociaż katedra marketingu. Jakże to ludzki wynalazek, dzięki któremu każdy czuje się raz hołubiony, kiedy indziej nabijany w butelkę, oszukiwany. A okazuje się, że podobnie jak inne nasze „wyjątkowe” zdolności, marketing mógł powstać zanim nasi przodkowie nie tylko zeszli z drzew, ale zanim wyszli z oceanów.

Pięknym przykładem zróżnicowanych strategii marketingowych są zachowania wargatków, które pośród barwnych raf zajmują się obsługą sanitarną ryb. Każdy może liczyć na obsługę – ogromny drapieżnik, drobny zjadacz glonów, płetwonurek… Wargatki, czasami całe ich zespoły rodzinne, zajmując określone terytorium czekają na swoich klientów, którzy z ulgą i przyjemnością pozbywają się pasożytów ze skóry, skrzel i paszcz. Usuwają także zniszczone łuski i w razie potrzeby oczyszczają zranienia. Dla nich korzyść bezdyskusyjna, dla wargatków posiłek z dostawą do domu. Symbioza. Sielanka.

Wrasse the wild coast blog Gregory R. Mann
Wargatki w akcji. © Gregory R. Mann źródło: the wild coast blog 

 

A jednak wargatki to dranie. Widłonogi, pijawki, nicienie i inne tałatajstwo jakie dręczy klientów tych rafowych SPA to dla czasami za mało. Od czasu do czasu wargatek lubi sobie skubnąć skrzelko, czy kawałek zdrowej skóry. W takiej sytuacji klient może zakarbować sobie, że „w tym SPA tną okropnie”. Może zaatakować, zrobić zamieszanie, które zniechęci innych klientów, albo przynajmniej poszukać sobie innego SPA.

 

I tutaj do głosu dochodzi zróżnicowana strategia marketingowa, którą zaobserwowano podczas fascynujących badań prowadzonych zarówno w akwariach jak i w naturalnym środowisku. Jeżeli klient należy do gatunku o rozległym terytorium, wargatek będzie delikatny, zapewniając sobie lojalność klienta, który mógłby przenieść się do konkurencji. Będzie też obsługiwać takich klientów poza kolejnością gdy na usługi czeka kilka ryb. Jeżeli zaś klient ma w zwyczaju nie oddalać się zanadto i jest skazany na jednego tylko czyściciela, będzie skubany znacznie częściej. Oskubany klient często wykonuje pozorowany atak na nieuczciwego wargatka, albo zwyczajnie ucieka. Obie te sytuacje budują czyścicielowi negatywny PR i jeżeli do SPA ustawiają się kolejki ryb, kolejni klienci zwyczajnie mogą odpłynąć do konkurencji. Wobec tego wargatki znacznie rzadziej dopuszczają się oszustw przy świadkach. Innym występkiem wargatków jest podkradanie się do konkurencyjnego SPA i bezczelne skubanie klientów podczas chwilowej nieobecności właściciela. Zawsze jest szansa, że zrażeni klienci trafią do oszusta. U wargatków zaobserwowano także strategię godzenia się z klientami. Osobnik poprzednio oskubany jest traktowany przy następnej wizycie ze szczególną troską. Wargatki robią przy tym coś zaskakującego: bez wyraźnej natychmiastowej korzyści dla siebie wykonują klientowi relaksacyjny masaż grzbietu przy pomocy płetw.

wrass keoki stender reefbuilders com
Czuła opieka nad klientem. © Keoki Stehder. źródło reefbuilders.com

Wargatki (Labroides) to rodzaj ryb obejmujący 6 opisanych gatunków o podobnym wyglądzie i znaczeniu ekologicznym. Stwierdzono, że na rafach gdzie brakuje wargatków, bytuje do 37% mniej ryb i 23% mniej gatunków, a także zapływa o 65% mniej ryb spoza rafy. Z kolei w akwariach morskich są bardzo trudne w utrzymaniu wobec braku pasożytów nękających ryby. Tylko nieliczne osobniki są w stanie przestawić się na karmę akwarystyczną,

Wargatki dorastają do kilkunastu centymetrów. Ich specjalne uzdolnienia strategiczne odzwierciedlają się w odmienności mózgu – rybki te mają powiększone międzymózgowie, w którym zlokalizowane są ośrodki zawiadujące podejmowaniem decyzji.

Tutaj któtki film z wargatkami i rekinem

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

Chojnacka D. i inni: Relative Brain and Brain Part Sizes Provide Only Limited Evidence that Machiavellian Behaviour in Cleaner Wrasse Is Cognitively Demanding; PLoS One 2015

Gingins S. i inni: Mutualistic cleaner fish maintains high escape performance despite privileged relationship with predators; Proc. R. Soc. B 2017

Waldie P.A. i inni: Long-term effects of the cleaner fish Labroides dimidiatus on coral reef fish communities; PLoS One 2011

Tomasz Kijewski

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z serwisu photosous-marine.com

Smukleń pryskacz

Ta niewielka ryba z rodziny smukleniowatych pochodzi z Amazonii. Zasięg występowania gatunku obejmuje także m in. Surinam i Gujanę francuską, wobec czego niektórzy systematycy dopatrują się dwóch blisko spokrewnionych gatunków o zróżnicowanym ubarwieniu. Niezależnie od dyskusji naukowców, smuklenie (Copelia arnoldi, C. carsevennensis) mają taki sam tryb życia. Lubią trzymać się w pobliżu powierzchni wody, gdzie polują na owady i inne drobne bezkręgowce. Ładna sylwetka i barwne płetwy przyczyniły się do zainteresowania akwarystów tymi rybami, chociaż nie każdy posiadacz szklanego zbiornika jest w stanie zorganizować im optymalne warunki do rozmnażania. Smuklenie bowiem mają obyczaj składać jaja ponad wodą. W naturalnych siedliskach występują najchętniej w miejscach gdzie nad wodą zwieszają się rozmaite rośliny. Samiec wielokrotnie wyskakuje z wody, by znaleźć odpowiednie miejsce nie wyżej niż kilkanaście cm nad powierzchnią. To miejsce ogłasza swoim terytorium i broni go przed innymi samcami. Gdy pojawi się samica, która uzna go godnym partnerem, zaczyna zaczyna się niezwykłe widowisko. Wraz samcem wyskakują, przywierają brzuchem do liścia zaczepiając się płetwami brzusznymi i w ciągu kilku sekund samica składa około 10 ziaren ikry, która niezwłocznie jest zapładniana przez samca.

Copelia arnoldi
Para smukleni w trakcie tarła. Zdjęcie pochodzi z The Online Guide to the Animals of Trinidad and Tobago; Materiały edukacyjne Uniwersytetu Indii Zachodnich

Gdy liść zostanie pokryty kilkoma setkami jaj, samica odpływa, a samiec przez dwie – trzy doby pilnuje gniazda i spryskuje ikrę wodą, wychlapując ją celnymi uderzeniami ogona co 10 – 15 minut. Bywa i tak, że bardzo przystojny samiec opiekuje się kilkoma gniazdami, w których składały ikrę różne samice. Po wylęgu larwy spadają do wody i są pozostawione samym sobie.

Tutaj można obejrzeć proces składania ikry 

Akwaryści dbający o odtwarzanie warunków biotopu powinni trzymać te ryby w paludariach, gdzie nad powierzchnią wody zwisają rozmaite rośliny. Jednak nawet w standardowym zbiorniku dochodzi do tarła, a ikra bywa składana na spodniej stronie pokrywy lub na pozostających ponad wodą ścianach akwarium. Jedno o co należy zadbać, to zabezpieczenie zbiornika przed przypadkowym wyskakiwaniem ryb (łaźce to jednak nie są). Smuklenie nie mają wielkich wymagań. Dobrze czują się w grupach 8 – 10 osobników, nie wadzą się z innymi spokojnymi rybami i dobrze im się żyje w akwariach o pojemności przynajmniej 100 litrów i powierzchni 90x30cm. W wystroju akwarium dobrze sprawdzają się korzenie i liczne rośliny, także takie które pływają na powierzchni. Woda powinna być lekko kwaśna* i miękka, preferowana temperatura 20 – 28°C. W ogólnym zbiorniku trudno jest wychować młode, i dotyczy to większości gatunków ryb. Dlatego jeżeli nie mamy mnóstwa zakamarków i dobrej bazy pokarmowej, tarlaki powinny przystąpić do dzieła w dedykowanym akwarium, z którego usuwa się samicę po tarle, a samca po wykluciu młodych. Dla maleństw najlepszym pokarmem są pierwotniaki i artemia. Oba rodzaje tego pokarmu łatwo jest hodować, a chociaż puszka przetrwalników artemii kosztuje kilkadziesiąt złotych, można uzyskać z niej żywy pokarm przez ponad 20 lat od zakupu, o czym niedawno się przekonałem wygrzebawszy pradawną puszkę z lodówki.

 

* Popularne preparaty lub torf do obniżania pH w akwariach mogą łatwo zostać przedawkowane, co doprowadzi do poparzenia ryb. Warto zainwestować w testy pH lub papierki lakmusowe, a zakwaszanie wody prowadzić uzbieranymi podczas spaceru szyszkami olchowymi. Jedna na 10 litrów wody utrzymuje odpowiednie parametry przez około 3 tygodnie. Obecność paru muszelek w akwarium będzie stabilizować pH na zasadzie buforowania, chociaż sprzyja zwiększaniu twardości wody.

Tomasz Kijewski

 

Żródła:

The University of the West Indies, St. Augustine, Trinidad and Tobago

Seriously fish

Akwa – mania