Sześć punktów

Dowody wskazują na to, że obecnie stoimy w obliczu szóstego masowego wymierania Ziemi, a wskaźniki wymierania rosną z dnia na dzień. W oceanach żyje wiele unikalnych organizmów, w tym największy – płetwal błękitny oraz nieprzeliczone rzesze fitoplanktonu produkującego połowę tlenu atmosferycznego. Ocean jest ekosystemem pełnym żywych i kolorowych istot funkcjonujących w sieci złożonych zależności. Stanowi źródło utrzymania i pożywienia dla  miliardów ludzi oraz ważny czynnik kształtujący klimat. Jest jednak również wykorzystywany jako największe wysypisko śmieci, a połów ryb i innych organizmów morskich odbywa się w ogromnym tempie. Musimy zdawać sobie sprawę, że nie posiadamy pełnej wiedzy na temat złożoności oceanicznych ekosystemów i niejednokrotnie byliśmy i będziemy zaskakiwani niepożądanymi efektami naszych działań.

Oto sześć największych problemów, przed którymi obecnie stoją ryby w naszych oceanach.



1. Przełowienie

Bez względu na to, czy chodzi o przemysł spożywczy, czy akwarystyczny, przełowienie stanowi poważne zagrożenie dla ryb w Oceanie. Przełowienie zagraża nie tylko konkretnym gatunkom, ale ma również bezpośredni wpływ na inne gatunki w sieci pokarmowej. Tak stało się z dorszem w latach 90 ubiegłego wieku przy wschodnich wybrzeżach Kanady. Do dziś nie udało się w pełni przywrócić populacji tego gatunku. Niektóre metody połowu, takie jak trałowanie denne, same w sobie są destrukcyjne poprzez niszczenie siedlisk. Osobnym i ogromnym problemem jest przyłów, którego wielkość szacuje się w skali globalnej na blisko 27 milionów ton ryb – zabijanych przypadkiem i wyrzucanych za burtę. Na to nakłada się kłusownictwo w obszarach lub okresach chronionych. Do walki z tym procederem zaangażowano między innymi albatrosy, które wyposażone są w plecaki z GPS i czujnikami sygnałów radarowych. Jeżeli w miejscu gdzie połowy są zakazane wykryje się taki sygnał, do akcji wkraczają służby mundurowe.

Wielkość połowów dorsza w Nowej Funlandii © Philippe Rekacewicz, Emmanuelle Bournay, UNEP/GRID-Arendal  http://www.grida.no/resources/6067

2. Zakwaszenie oceanu

Ocean pochłania do jednej trzeciej CO2, który emitujemy na całym świecie. W ciągu ostatnich 200 lat stężenie dwutlenku węgla znacznie wzrosło i w tym czasie pH wód powierzchniowych oceanu spadło o 0,1 pH. Może to brzmieć skromnie, ale w rzeczywistości odpowiada to 30% wzrostowi kwasowości. Powoduje to, że jony węglanowe są mniej obfite, a są one niezbędnym budulcem muszli morskich i szkieletów planktonu oraz  koralowców. Załamanie produkcji pierwotnej realizowanej przez fitoplankton może mieć katastrofalne skutki dla całej biosfery. Proces ten ma również bezpośredni wpływ na ryby poprzez wpływ na ich zmysły.

3. Ghost Fishing

Zjawisko dla którego nie znalazłem polskiej nazwy ma miejsce, gdy stary sprzęt połowowy zostanie zgubiony lub wyrzucony i nadal łapie ryby i inne istoty morskie. Dryfujące sieci mogą wywołać łańcuch obrażeń lub śmierci, gdy zaplączą się w nie mniejsze zwierzęta, a większe drapieżniki będą próbowały je zjeść. Sugestie dotyczące zapobiegania „ghost fishing” obejmują akcje oczyszczania wód, sprzęt ulegający biodegradacji, a także programy zachęcające rybaków do recyklingu narzędzi lub programy skupu używanego sprzętu.

4. Plastik

Każdego roku do oceanu trafia od 1,15 do 2,41 miliona ton plastiku. Great Pacific Garbage Patch, wyspa śmieci na Oceanie Spokojnym zajmuje powierzchnię trzy razy większą od Francji. Zwierzęta zaplątują się i dławią tymi odpadami, plastik dusi i niszczy koralowce i gąbki. Polimery zawierają niebezpieczne substancje takie jak BPA, a dodatkowo akumulują związki niepolarne, w tym także zanieczyszczenia chemiczne występujące w środowisku w niegroźnych stężeniach. Ulegając ciągłemu rozkładowi, w wyniku czego powstają mikroplastiki, wprowadzają te substancje do łańcucha pokarmowego, w tym do gatunków, które ludzie lubią łapać i jeść.

5. Nieodpowiedzialna hodowla ryb

Ponieważ coraz więcej ludzi zamieszkuje Ziemię, zapotrzebowanie na żywność jest większe, a jedną z odpowiedzi jest jak najszybsze wyhodowanie jak największej liczby ryb. Hodowle często polegają w dużej mierze na lekach i są źródłem nadmiernych składników odżywczych z resztek sztucznego pokarmu dla ryb i odchodów. Może to mieć destrukcyjny wpływ na naturalne siedliska morskie poprzez eutrofizację. Osobnym niebezpieczeństwem jest przypadkowe uwolnienie ryb hodowlanych, które niszczą rodzime stada i przenoszą choroby.

Hodowla łososi w Norwegii. Zdjecie z dmomeny publicznej Wikimedia; © Brataffe

6. Niszczenie siedlisk

W ciągu ostatniego stulecia średnia temperatura wód powierzchniowych wzrosła o około 0,1 stopnia Celsjusza. Chociaż może to nie brzmieć dobitnie, sytuacja przyczyniła się do bielenia koralowców. Jest to zjawisko, w którym koralowce poddane stresowi cieplnemu wydalają symbiotyczne glony. Glony te są niezbędne do utrzymania koralowców przy życiu, a ich utrata obniża odporność raf koralowych i prowadzi do ich obumierania wraz z całym ekosystemem od bakterii po rekiny. Inne rzeczy przyczyniające się do niszczenia siedlisk to zagospodarowanie wybrzeży, zanieczyszczenie (na przykład spływ ścieków, nawozów lub wycieki ropy), wycinanie lasów namorzynowych w celu hodowli krewetek oraz trałowanie głębinowe. Wraz ze wzrostem niszczenia siedlisk ubywa miejsc do życia dla ryb, co prowadzi do załamania się ekosystemów. Dlatego organizacje międzynarodowe i poszczególne kraje otaczają ścisłą ochroną wybrane obszary oceanu.

Mapa oceanicznych obszarów chronionych

Co możesz zrobić?

Chociaż możesz czuć się całkiem nieswojo po usłyszeniu o wielu różnych zagrożeniach, jakie łowią na naszej powierzchni oceanu, istnieje wiele pozytywnych zmian, które są wprowadzane przez rządy na całym świecie. Na niektórych obszarach wprowadzono zakazy połowów, na przykład na Hawajach, które obecnie proponują wprowadzenie zakazu połowów wszystkich ryb akwariowych. ONZ wspiera i nadzoruje tworzenie kolejnych obszarów chronionych przed ludzką działalnością.
 Zmiany, które możesz wprowadzić indywidualnie, obejmują:

Zmniejsz ślad węglowy

Ogranicz zużycia plastiku

Dbaj by ryby które jesz były pozyskiwane w sposób etyczny i zrównoważony

Nie ignoruj ani nie powiększaj zaśmiecenia plaż.

Kupuj tylko ryby akwariowe wyhodowane w niewoli

Głosuj na polityków dostrzegających problemy ekologiczne

Wspieraj organizacje ochrony przyrody, które pracują nad ocaleniem naszych oceanów

Tomasz Kijewski

Źródło:

Artykuł powstał na podstawie notki, która ukazała się w lipcu na blogu  Marine Conservation Institute z Seattle.

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z artykułu w The eecologist

Deus ex machina

Propagula: minimalna liczba osobników danego gatunku, która umożliwia skolonizowanie wyspy. [wikipedia]

Tytuł dzisiejszej notki może i jest trochę na wyrost, chociaż opisywane zjawisko, choć traktowane z pobłażliwością, stanowi dogodne wyjaśnienie przypadków kolonizacji nowych akwenów przez ryby. Nie ma problemu gdy są to zbiorniki mające choćby w przeszłości kontakt siecią cieków wodnych. Jednak szacuje się, że spośród 300 miliardów zbiorników wodnych na świecie, 99% ma powierzchnię poniżej 100m2 i nie są połączone z innymi wodami, stanowiąc odpowiedniki odizolowanych wysp na oceanie. Większość z nich to zbiorniki okresowe, w których co roku dochodzi do likwidacji większości lub wszystkich wodnych gatunków.

Przyznać trzeba, że obecność wielu gatunków ryb oraz innych wodnych istot w odizolowanych jeziorach jest trudna do wytłumaczenia. Owszem, część z nich jest w stanie przewędrować po lądzie jak czyni to łaziec, ale są one w mniejszości. Szczególnie trudne do wyjaśnienia są przypadki gatunków pochodzących z odległych rejonów, jak to ma miejsce z gołomianką w Bajkale.

Idea przypadkowego transferu jaj bądź larw ryb przez ptactwo wodne ma tradycję sięgającą XIXw. gdy czołowi przyrodnicy epoki Darwin, Wallalce i Lyell niemal jednocześnie zaproponowali taki mechanizm. Hipoteza wydaje się rzetelna: ikra jest otoczona substancją, która ma chronić lęg przed drapieżnikami, mikroorganizmami i wysychaniem. I jest to substancja lepka, więc istnieje sposobność by przylepiała się do ptaków czy innych ziemno-wodnych zwierząt, przez które jest przenoszona na znaczne niekiedy dystanse. Do dziś jest to jedyne dostępne wyjaśnienie faktu, że znajduje się ryby w około 70% jeziorek które powinny być niezasiedlone. Oczywiście nie należy pomijać możliwego wpływu ludzi, którzy świadomie lub nieświadomie przyczyniają się do rozprzestrzeniania rozmaitych gatunków nawet na duże odległości, ale istnieje wiele danych wskazujących na to, że migracje rozmaitych ryb odbyły się bez udziału człowieka.

Jest tylko jeden problem z transferem ikry drogą powietrzną, i tym problemem zajęli się nie tylko ichtiolodzy i ornitolodzy, ale też filozofowie nauki. O ile bowiem ten sposób wydaje się jedynym logicznym wyjaśnieniem dystrybucji licznych gatunków, do niedawna nie został zaobserwowany ani nie przeprowadzano eksperymentów na ten temat. Pozostaje więc swoistym deus ex machina w sytuacjach nie dających się wyjaśnić innymi mechanizmami.

Zostawmy filozofów w ich zadumaniu i przyjrzyjmy się rybom. Naukowcy opisują co najmniej kilkadziesiąt gatunków, których dystrybucja wskazuje na przemieszczanie się drogą powietrzną. Oto Horadandia atukorali, niewielka rybka, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu znana była jako endemit ze Sri Lanki. Preferuje mniej zasolone bagna mangrowe, kanały i pola ryżowe. W ostatnich dziesięcioleciach zaobserwowano występowanie tej ryby w odizolowanych jeziorkach pośród równin południowych Indii.

Horadandia atukorali Zdjęcie z serwisu seriouslyfish

Inne gatunki z Indii, Puntius vittatus i Aplocheilus blocki, podczas pory monsunów pojawiają się w okresowych jeziorkach, ale tylko w takich, które odwiedzane są przez liczne gatunki ptactwa.

Zdjęcie pochodzi z serwisu myfish.org

Afrykańska pielęgnica (Tilapia) Alcolapia grahami pojawiła się w ciągu kilkudziesięciu lat w nowych odizolowanych siedliskach za sprawą pelikanów, które karmią młode rybami złapanymi w oddalonych od gniazd rejonach. Zaobserwowano – i to jest pierwszy dowód obserwacyjny dla tego zjawiska – że niektórym ze złapanych ryb udaje się umknąć z worków pelikanów podczas karmienia.

Alcolapia grahami Zdjęcie pochodzi z serwisu Fishbase

Drugi dowód na udział ptaków w dystrybucji gatunków ryb został opisany w tegorocznym artykule, który ukazał się w czasopiśmie Ecology. I przyznać należy, że jest to mechanizm dość ekstremalny. Rzecz dotyczy ryb z rzędu karpieńcokształtnych z rodziny strumieniakowatych. Kilku przedstawicieli tej grupy mieliście okazję już poznać we wcześniejszych notkach. Bohaterami dzisiejszej notki są Austrolebias minuano i Cynopoecilus fulgens z Ameryki południowej i jak przystało na strumieniaki – są ekstremistami. Nie tyle chodzi o to że ptaki takie jak łabędzie przenoszą ich ikrę z miejsca na miejsce, ale o sposób w jaki są transportowane.

Cynopoecilus fulgens Zdjęcie pochodzi z serwisu palo-alto.ca.us

Na ślad fenomenu natrafili ekolodzy, którzy zajmowali się badaniem udziału zwierząt w rozsiewaniu roślin. Z przyjemnością wyobrażam sobie ekscytację jakiej doświadczyli gdy grudki jakie znaleźli w ekskrementach łabędzi okazały się ikrą ryb. Niezwłocznie przeprowadzili serię eksperymentów karmiąc ptaki odmierzonymi porcjami ikry, by odebrać ją z drugiego końca łabędzi i sprawdzić żywotność. Eksperyment wykazał, że ikra wyżej wymienionych gatunków strumieniaków jest w stanie przeżyć podróż przez trakt trawienny łabędzia, gdyż skromny jeden procent podanych ptakom ziaren ikry przeszedł pomyślnie rozwój, co w oczywisty sposób pozwala tym rybom na rozprzestrzenianie się drogą gastryczno – powietrzną. Co za niesamowite istoty!

Tomasz Kijewski

Zdjęcie w nagłówku: Austrolebias minuano pochodzi z serwisu fishbase.

Ryby z tej rodziny opisane są w notkach:

Zagrzebka – Najszybciej dojrzewający kręgowiec

Kryptolebias samolub i kosmita

Cyprinodon diabolis ryba z piekła rodem

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

P.E. Hirsh i inni: Colonizing Islands of water on dry land—on the passive dispersal of fish eggs by birds; Fish and Fisheries 2018 

J.A. Downing i inni: The global abundance and size distribution of lakes, ponds, and impoundments; Limnology and Oceanography 2006

K.C. Gopi, C. Radhakrishnan: Waterbird-mediated chance-dispersal of fishes: a natural process affecting range of distribution and biogeography of fishes; Rec. zool. Surv. India 2007

M. Coverdale i I. Parker: Pelicans transporting fish between Rift Valley Lakes; Scopus 2011

C. Reynolds i inni: The role of waterbirds in the dispersal of aquatic alien and invasive species; Diversity and Distributions 2015

G.G. Silva i inni: Killifish eggs can disperse via gut passage through waterfowl; 2019